Ostatnio wszystko co „eko” stało się modne. Modny stał się
także trend zwany „biofilią”. A co to właściwie jest? I czy w standardowym
mieszkaniu można żyć w zgodzie z tym, co daje nam natura? Postaramy się odpowiedź
na te pytania.
Naturalne, czyli co nieco o biofilii
Choć życie w zgodzie z przyrodą jest znane od dawna, to sam
termin „biofilia” dość niedawno się wykształcił. Najprościej ujmując rzecz,
biofilia to miłość do natury, do otaczającego nas świata zewnętrznego. To
poczucie wspólnoty z innymi organizmami żywymi, bo człowiek to cząstka
przyrody. Tak więc z tą przyrodą powinien żyć w symbiozie.
Coraz częściej ludzie uciekają z betonowych miast na wieś
albo podmiejskie zielone tereny. Chcą poczuć wolność, świeżość i spokój. Taka
właśnie jest przyroda i tak ważny jest naturalny kontakt z nią. Im bardziej się
od niej oddalamy, tym bardziej odczuwamy dyskomfort w swoim życiu. Biofilia
właśnie powstała, by ten dyskomfort zniwelować. Zanim jednak wspomnimy jak, to
pokrótce prześledzimy historię tego trendu.
Biofilia to młody termin, użyty po raz pierwszy w 1972 roku przez psychoanalityka Ericha Fromma, który widział ją jako miłość do życia. Terminologię i filozofię rozwinął nieco później biolog Edward O. Wilson. Tu naukowiec mocno postawił na genetykę, a właściwie na genetyczne uwarunkowanie związku człowieka z przyrodą. Z tego wyrosła koncepcja zielonych miast, czyli wprowadzenia do miejskiej przestrzeni bujnej roślinności w postaci skwerów, parków, lasów. Kontakt z przyrodą ma zapewnić człowiekowi szczęście i poczucie wspólnoty.

dywan Ives Warm Blue marki Fargotex
Biofilia w architekturze i designie
W tkance miejskiej widać budynki porośnięte zieloną, wijącą się roślinnością. Zewsząd słychać szum wody w fontannach czy stawach, a lampy uliczne dają światło niczym słońce. Warto zatem we wnętrzach i na zewnątrz sięgać po to, co współgra z naturą. Mieszkania przyozdabiać kwiatami, jednocześnie stwarzając roślinności warunki zbliżone do tych naturalnych. Czerpiąc z natury, bierzemy to co najlepsze dla naszego samopoczucia. Jasne barwy, obłe kształty miękkich mebli, naturalne tkaniny i tworzywa kojąco wpływają na ludzką psychikę, zapewniając harmonię. Wnętrza aranżowane w zgodzie z naturą są ekologiczne, na próżno szukać w nich plastikowych elementów.

pufa Leeds 50 cm marki Invicta Interior
A jak przenieść ideę biofilii do mieszkania? Chcąc wypełnić dom powiewem świeżości i naturalności, sięgaj po stonowane barwy - kolory ziemi: beże, brązy, zielenie. Do tak harmonijnego wnętrza pasują wygodna sofa, okrągłe, miękkie w dotyku pufy i fotele. W pomieszczeniu inspirowanym biofilią nie może zabraknąć drewna, wikliny, juty – naturalnych materiałów. Kamień również jest mile widziany. Rattanowe krzesła (ale te z naturalnego rattanu), drewniane stoliki, lampy z plecionym kloszem, a w wazonach kwiaty, mnóstwo kwiatów. Niezwykle dekoracyjne są pnące się i wysokie monstery czy filodendrony. Pamiętaj, że o rośliny trzeba dbać, a niektóre z nich mogą osiągnąć pokaźne rozmiary. Komody w stylu vintage doskonale nawiązują wizualnie do natury. Podobnie styl boho z wyplatanymi kwietnikami i makramami. Boho kocha to co naturalne, kocha biofilię.
Jeśli chcesz mieć mieszkanie, w którym panuje harmonia i
spokój, sięgnij po trend zwany biofilią. Wnętrza zaaranżowane w zgodzie z
naturą, angażują wszystkie zmysły, a do tego są ekologiczne i sprzyjają
wypoczynkowi. A czego chcieć więcej od miejsca, w którym się mieszka.